Powinniśmy suplementować witaminę D przez cały rok.

 
Nie spotkałam się do tej pory z tak zawiłą zagadką dotyczącą dawkowania i wpływu na organizm witaminy, dlatego postanowiłam się temu przyjrzeć i podzielić się spostrzeżeniami. Coraz częściej wpadają mi w ręce różne publikację i badania przedstawiające nowe fakty o znaczeniu witaminy D na organizm i o niebezpiecznych dla zdrowia i życia jej niedoborach. Publikację obrazują, że prawie wszyscy, zwłaszcza na naszej szerokości geograficznej mamy jej deficyt i objawy które często są kojarzone z tzw. „szybkim życiem” : podatność na stres, zmęczenie, osłabienie funkcji poznawczych, wahania nastroju, depresje.  Przy dłuższym jej niedoborze, zwłaszcza u osób starszych u których procesy homeostazy już nie są tak sprawne, mogą pojawić się schorzenia typowo degeneracyjne, takie jak: choroby sercowo-naczyniowe, cukrzyca, stwardnienie rozsiane, zapalenia jelit, osteoporoza, zwyrodnienie plamki żółtej, choroby psychiczne, reumatoidalne zapalenie stawów, chroniczne bóle. U dzieci z niedoborami witaminy D notuje się „epidemie” autyzmu, astmę, skłonności do alergii, cukrzycę typu I, częste infekcję. Spotkałam się nawet z informacją, że centralny układ nerwowy jest uważany za docelowy organ dla witaminy D. Kilka klinicznych badań na zwierzętach pokazały, że wit. D ma wpływ na regulację mózgu poprzez neuroochrone, efekty przeciwepilepsyjne, regulacje funkcji motorycznych i integracji sensorycznych. A przecież, kojarzona jest przede wszystkim  z gospodarką wapniowo-fosforanową oraz z utrzymaniem prawidłowej struktury i funkcji kośćca. Zagadkę „nowego” jej oblicza można wyjaśnić przez poznanie jej budowy i biochemicznego działania.

Witamina D nie jest do końca witaminą! Spełnia rolę prohormonu, ponieważ w wyniku przekształceń metabolicznych powstaje aktywna biologicznie forma o molekułach spokrewnionych ze steroidami (hormonami). O ważności tej witaminy świadczy fakt, że posiada zdolności naprawczo-homeostatyczne, wpływające na więcej niż jedną cechę ustroju naraz. „Hormon” ten modyfikuje więcej niż 200 ludzkich genów w różnych tkankach, co oznacza, że posiada tyle wariantów aktywności ile genów modyfikuje. Niemal cały organizm jest wyposażony w receptory dla tej witaminy! Ma niewiarygodny potencjał naprawczy co w dobie chorób cywilizacyjnych i licznych polimorfizmów genetycznych (zmian osobniczych) może pełnić formę leku! Jednym z ważniejszych genów regulowanych przez wit. D jest gen odpowiedzialny za produkcję katelicydyny (naturalnie powstającego antybiotyku o szerokim spektrum). Ostatnie badania ujawniły, że epidemie grypy i przeziębienia są spowodowane sezonowym deficytem witaminy D. Odkryto, że dawka 2000 UI wit. D dziennie znacznie ogranicza zachorowania. O jej znaczeniu naprawdę można wiele napisać np. równoważy produkcję insulinę w trzustce i zapobiega cukrzycy, wspomaga leczenie schizofreni i depresji. Wit D zmniejsza podział komórek, powoduje ich różnicowanie, śmierć i zapobiega rozwojowi naczyń krwionośnych, są to bardzo pożądane cechy w leczeniu raka.

Witamina D naturalnie występuje w rybach, jajach, a także w mleku i jego przetworach. Ocenia się, że źródła pokarmowe w niewielkim tylko stopniu zaspokajają potrzeby na tę witaminę i aż w 80 % dostarczamy ją z promieni słonecznych. Pytanie, co w sytuacji gdy tego słońca nie ma? Wszystkie publikację, z którymi się do tej pory zetknęłam, informowały o masowych niedoborach tej witaminy i o konieczności suplementacji przez cały rok. Zauważyłam, że istnieje wiele rozbieżności dotyczących ilości przyjmowanych dawek. Idealny poziom dla człowieka nie jest do końca poznany i trudny do oszacowania ze względu na nasze zmienności osobnicze i przemiany enzymatyczne wit. D do aktywnych form. Osoby starsze wytwarzają o wiele mniej wit. D niż np. 20-tolatkowie po takiej samej ekspozycji na słońcu. Tłuszcz absorbuje wit. D, dlatego też, otyłość stanowi duży stopień ryzyka deficytu. U każdego kto pracuje w wewnątrz budynków, porusza się głównie autem, żyje na wyżej położonych szerokościach geograficznych, zakrywa ubraniem większą powierzchnie ciała, stosuje filtry przeciwsłoneczne, ma ciemną karnację, jest otyły lub w podeszłym wieku albo świadomie unika słońca, występuje większe ryzyko niedoboru witaminy D.

Wiele badań i publikacji na temat dawkowania i poziomów w organiźmie nie określa jednej wartości, która byłaby wspólna dla wszystkich schorzeń oraz wszystkich ludzi. Znalazłam np. informację, że poziom pozwalający na optymalną przyswajalność wapnia w jelitach to 34 ng/ml, zoptymalizowanie układu nerwowo-mięśniowego to 38 ng/ml, poziom 52 ng/ml jako poziom zmniejszający o 50% ryzyko zachorowania na raka piersi. Zawsze przed suplementacją należy określić sobie w krwi, poziom 25-hydroksywitaminy D czyli 25(OH) witaminy D aby wiedzieć z jakiej pozycji startujemy. 25(OH) witaminy D to dostarczona przez nas witamina D, która uległa przekształceniom w wątrobie do czynnych biologicznie form. Aby osiągnąć odpowiedni poziom 25(OH)D, zwykle są potrzebne duże dawki wit. D w suplementach. Aby wykryć wit D (stosowaną suplementacją) poziom 25(OH)D musi w badaniu krwi przekroczyć 40-50 ng/ml. Innymi słowy, dostrzegalny poziom suplementacji jest wtedy gdy metabolit wit D – 25(OH)D jest na poziomie powyżej 40 ng/ml. Zatem poziom powyżej 40ng/ml zdaję się być najniższym limitem bezpiecznego poziomu 25(OH)D przy badaniu krwi w laboratorium analitycznym. Zdrowe osoby powinny uzupełniać poziom wit. D suplementami lub słońcem, żeby osiągnąć  poziom 25(OH)D o wartości 40-70 ng/ml przez cały rok, niezależnie czy jest to dziecko, kobieta w ciąży, karmiąca, zdrowa jednostka czy osoba starsza. Suplementacja przez okres 3-4 miesięcy 1000 IU dziennie daje efekt w postaci podniesienia poziomu o około 10 ng/ml. U osób otyłych może okazać się, że potrzeba ta jest zwiększona i wynosi 1000 IU dziennej dawki na każde 15 kg masy ciała.Czytałam ostatnio o różnych założeniach dawkowania ze względu na wiek i ewentualne schorzenia. Przyznam, że jest to dość skomplikowane a dawki bardzo zróżnicowane i skoncentrowane. W sytuacjach gdy witamina D staje się terapią pomocniczą przy leczeniu schorzenia, nad protokołem stosowania wysokich jej dawek, jak i pilotażem leczenia powinien czuwać lekarz i zalecane jest wtedy badanie poziomu 25(OH)D co trzy miesiące. Dla nas jest ważne, żeby w badaniu laboratoryjnym wynik poziomu 25(OH)D był na poziomie 40- 70 ng/ml. Nie obawiajmy się dużych dawek wit. D aby wysycić organizm do oczekiwanego poziomu. Często potrzebne jest dawkowanie dość wysokie i długotrwałe. Dodam, że ostatnie badania dowodzą, że górna granica dziennej, bezpiecznej dawki wit D wynosi 250 mikrogramów czyli 10.000 IU. Ja osobiście przyjmuję dawkę 3000 IU. Dotarłam też do informacji, że górny limit dawki dopuszczalny do stosowania bez nadzoru lekarza to 4000 UI. Aby rozwiać moje niepokoje z jej przedawkowaniem, prześledziłam jej ewentualną toksyczność. Okazało się, że toksyczność wit D jest bardzo rzadka i związana jest z przekroczeniem poziomu 25(OH)D w krwi powyżej 150 ng/ml. W tej sytuacji wzrasta niebezpiecznie poziom wapnia w moczu i krwi (hiperkalcemia) aby zneutralizować witaminę D. Okazuję się, że choroby wątroby nie stanowią przeciwwskazania do stosowania suplementacji. Organ ten zachowuje zdolność do hydroksylowania witaminy D mimo choroby.Zatem nie unikajmy słońca, suplementujmy się wit D, jedzmy zdrowo, smacznie i badajmy jej poziom.

Fakty dotyczące witaminy D

  1. Wit D jest produkowana przez skórę w odpowiedzi na światło słoneczne.
  2. Promienie słoneczne przenikając przez szkło (szybę) nie mają zdolności produkcji witaminy przez skórę.
  3. Prawie niemożliwe jest uzyskanie odpowiedniego poziomu witaminy D z diety. Ekspozycja na słońce to jedyny naturalny sposób na wytwarzanie wit D, oprócz tego pozostaje suplementacja.
  4. Im dalej mieszka się od równika tym dłuższa ekspozycja na słońcu jest potrzebna do wytworzenia wit. D.
  5. Ludzie o ciemnej karnacji mogą potrzebować 20-30 razy większej ekspozycji na słońcu niż osoby o jasnej karnacji, aby wytworzyć tyle samo wit. D.
  6. Odpowiednie poziomy wit. D są potrzebne do absorpcji wapnia w jelitach. Bez tego organizm nie może przyswoić wapnia, a podawanie suplementów wapnia jest wtedy bezcelowe.
  7. Chroniczny niedobór wit. D nie może być odbudowany w ciągu jednego dnia. Potrzeba miesięcy suplementowania i ekspozycji na słońcu, aby odbudować układ kostny i nerwowy.
  8. Nawet słabe filtry UV (SPF- 8) blokują organizmowi wytwarzanie wit. D o około 95%.
  9. Nie można za wiele wyprodukować wit. D, organizm posiada system regulujący i wytworzy tyle witaminy ile potrzebuje.
  10. Jeśli mocny nacisk na mostek powoduje ból to może oznaczać, że przyczyną jest chroniczny brak wit. D.
  11. Wit. D przed wykorzystaniem w organiźmie jest aktywowana przez nerki i wątrobę. W przypadku choroby tych organów mogą występować zaburzenia aktywacji wit. D.
  12. Witamina D lepiej wchłania się z witaminą A, C, E (trójca antyutleniaczy), wapniem, fosforem, niezbędnymi nienasyconymi kwasami tłuszczowymi i promieniami słonecznymi. Alkohol, środki przeczyszczające, kortykosteroidy wpływają na pogorszenie wchłaniania tej witaminy.

 

 

 

 

Źródła:

Alternative Medicine Review, March 2008, by John J. Cannel, Bruce W. Hollis
http://www.pdm.org.pl/ – Niedobór witaminy D, Dawkowanie witaminy D

Monika Czerepak - ZnanyLekarz.pl